Maja Baczyńska || California dreamin’ | Drugie Niebo

Światów jest sporo

Może niektóre Twoje światy są wprost proporcjonalne do ilości czułości, którą dajesz.

Może.

(mm.)

//

Pierwsze Niebo

W świecie kamieni

uderzyłam kamieniem o kamień, by wydał głos:

srebrny szept, który rozproszy całą szarość

i pozostanie w powietrzu trwały jak na szybie mróz

 

i oto kamień Słowem się stał i zamieszkał

w jaskiniach ostatnich czułych ludzi

 

a co raz poruszone, nie zna i nie zazna już snu,

więc pieśń kamieni podległa prawu Światła

ogrzewa się co świt, aż do zmierzchu czysta i jasna

 

i oto Słowo kamieniem się stało i opuściło świat,

a w nim kamienne posągi, co zastąpiły żywych ludzi

 

noc w noc krzeszę z kamieni dźwięk za dźwiękiem

tonę w każdym domu, w którym ciągną mnie na dno,

a dusza moja lekkim szeptem lgnie do Światła

 

i oto człowiek szeptem się stał a szept

wlał Światło w kamienie na rozstajach.

//

Żółte kwiaty

Edynburg, mniej niż połowa życia

Pamiętasz tamte żółte kwiaty na wulkanie? Rozrosły się

na tle szarych domów jak słońce usypiane zmierzchem…

I nie wziąłeś mnie za rękę, choć serce moje biło mocno;

patrzyłeś na mnie swoimi jasnoniebieskimi oczami

i opowiadałeś o tym, że wierzysz w wieczność, póki

do twoich drzwi nie puka i że wierzysz w miłość,

póki tych samych drzwi nie wyważa.

//

California dreamin'

W świecie słońca

To było odkrycie pewnej letniej nocy,

gdy nagle wszystko stało się jasne

i pojęłam, co jest tak kuszące:

nielimitowany czas zdarzeń.

A potem zaczęłam słuchać

California dreamin' i stało się.

Ufność w słońce, które drzemie

w czereśniach, by następnie

zamieszkać w kropli wody

spływającej z nich wprost na

nadtłuczony talerz w ludzkich rękach.

//

Drugie Niebo

W sobie

nie zostanie ani jeden odcisk palca,

ani jedno zbędne słowo

 

nie zostanie ani jeden odprysk wroga,

ani jeden, co go nie ukochasz

 

nie zostanie żaden odcień, którego

nie da się rozświetlić

 

nie zostanie żaden błękit, w którym

nie pomieściłby się inny błękit

//

Kiedyś sądziłam, że wiersze o miłości są pretensjonalne, że to klisza, że to może nawet i wstyd o niej pisać, że o miłości lepiej nigdy nie mówić na głos (a co dopiero na piśmie), że wiara w nią jest jednocześnie słabością i siłą, i najlepiej nie roztrząsać, czym więcej – ani w młodym, ani w dojrzałym wieku, i, w ogóle, może nigdy. Że miłość można tylko przeżywać. Że pisać o niej, to jakby człowiek odzierał siebie z pancerza poczucia humoru i nagle obnażał całą swoją wrażliwość, czułość i idealizm oraz całe zgorzknienie, które ewentualnie przyszło lub przyjdzie z czasem. Ale potem uzmysłowiłam sobie, że w miłości jest coś szczególnego, zwłaszcza w tej pierwszej, i że właściwie każda jest zawsze pierwsza, bo też każda dzieje się po raz pierwszy, jak i każdy nowo realizowany przeze mnie film czy po prostu każdy kolejny przeżywany dzień. I pomyślałam z uśmiechem, że ona jedna, miłość właśnie, ożywia kamienie. A czasem ciężkie i przyziemne jest życie kamienia. Czasem chce się być bliżej nieba i oddychać błękitem. Bo nie zostanie żaden błękit, w którym nie pomieściłby się inny błękit. Myśląc o wielkiej wolności i przestrzeni błękitu, polecam piosenkę California dreamin', niekoniecznie w Kalifornii, może być w jakimś dowolnie napotkanym pubie, zatłoczonym bądź pustym. Wystarczy go mocno poczuć.

 

//

fot. w miniaturce tekstu (baner): Maja Baczyńska

fot. w biografii: Marek Relich/PRESTO

Powiązane artykuły
Lars Gustafsson, By Frankie Fouganthin (Own work) [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons
Musiał istnieć świat przed Sonatą D-dur, świat przed Partitą a-moll, ale jaki świat? Europa wielkich pustych pomieszczeń, bezdźwięcznych, wszędzie nieświadome instrumenty, gdzie Musikalisches Opfer i Wohltemperiertes Klavier nigdy nie przebiegły przez klawiaturę. Kościoły na pustkowiu, w których ...
Czytaj..
Keiji Matsumoto || Introduction – Acceleration – Destruction
//       p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 12.0px Helvetica; -webkit-text-stroke: #000000} span.s1 {font-kerning: none}     Od lat inspiruje mnie kaligrafia japońska, zwłaszcza kaligrafia awangardowa, zwana Zenei Shodō. Fascynują mnie niepowtarzalne, dynamiczne kreski z tuszu, ...
Czytaj..
Marta Skoczeń || fotografia, rysunek
p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 12.0px Helvetica; -webkit-text-stroke: #000000} p.p2 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 12.0px Helvetica; -webkit-text-stroke: #000000; min-height: 14.0px} span.s1 {font-kerning: none}       W mojej praktyce skupiam się na ...
Czytaj..
Lars Gustafsson – Milczenie świata przed Bachem
Keiji Matsumoto || Introduction – Acceleration – Destruction
Marta Skoczeń || fotografia, rysunek

MAJA BACZYŃSKA

reżyser, muzyk, autorka tekstów. Absolwentka Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina (aktualnie doktorantka), Laboratorium Reportażu Uniwersytetu Warszawskiego, Akademii Filmu i Telewizji oraz Wajda School w Warszawie. Założycielka grupy filmowej MUDO Music Documentaries (m.in. „Kilka pytań o słyszenie świata” z cyklu „Portrety kompozytorów”, „Prawykonanie x 3”). Redaktor naczelna „Presto filmowego” i zastępca redaktor naczelnej w magazynie „Presto. Muzyka Film Sztuka”. Classics manager w Warner Music Poland. Członek Stowarzyszenia Filmowców Polskich, Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków, Związku Producentów Audiowizualnych ZAPA i Towarzystwa im. Mariana Sawy. Laureatka nagród poetyckich, muzycznych, filmowych i teatralnych. Stypendystka PISF, ZAiKS i STOART.