Do czego nam sztuka?

Do czego nam sztuka?

Zacznijmy od „small talków”. Kiedyś, podróżując w Łodzi tramwajem,

(moja wyobraźnia już zaczyna się tym bawić…)

 

stojąc oparta o barierkę, usłyszałam nagle: „Czy lubi Pani kalafiory?”.

Uwielbiam takie sytuacje! Starsza Pani, wcale nie oderwana od rzeczywistości, zadała mi to pytanie z przepięknym błyskiem dziecięcej ciekawości w oczach.Potem zresztą od kalafiorów przeszłyśmy do fraktali… I tak „small talk” uczyniłyśmy sztuką, a same wysiadłyśmy z tramwaju szczęśliwe, wesołe i witalne jak dzieci (Ela (l.28), Pani (ok.l.88)). No właśnie, podobno każde dziecko jest artystą. Rzecz tkwi w tym, by to utrzymać. A skoro mówił tak Pablo Picasso – to chyba coś w tym musi być. Dzieci mają tę szczególną cechę, że do jakiegoś momentu patrzą na świat bezkrytycznie. I to jest czas, kiedy widzą to, czego my możemy się ponownie nauczyć, np. na warsztatach arteterapii. Dorośli są w stanie przypomnieć sobie, jak fajnie jest się pobawić, a w bezpiecznym, przyjaznym środowisku wspierającej grupy, potrafią także stworzyć sztukę znów autentyczną. Kto tego nie doświadczył, ten nie wie, jak kreatywność naturalnie kwitnie, kiedy poczujemy się wolni. Warsztaty arteterapii pokazały mi wiele razy, jak budzą się artyści w dorosłych. Pewnego dnia robiliśmy w grupach przedstawienia – na proste hasło „Zróbcie przedstawienie” powstały krótkie spektakle, które, przyznaję z ręką na sercu (i szczerze wzruszona), chętnie obejrzałabym w teatrze. Mądre, wspólne, ciekawe, trafne, prawdziwe! Piękne – a do tego piękna potrzeba było tylko nas i wolności. „Widzę – co widzę, wiem – co wiem” – nic więcej – piękno prawdy i akceptacji. Dlaczego ludziom trudno swobodnie tworzyć, choć wpisane jest to w rozwój każdego z nas? Otóż potrzeba do tego przyjaznej przestrzeni, a blokują ją ograniczenia.

Pewien słoń pracował w cyrku. Pięknie prezentował się podczas występów na arenie. Wszyscy go wtedy podziwiali, ale zaraz potem pokornie wracał i stał przywiązany do kilkucentymetrowego kołka. I choć był już dorosły i tak silny, że mógłby go spokojnie wyrwać – nie robił tego i nawet nie próbował. „Nigdy mi się to nie uda”, zdecydował kiedyś, po kilku nieudanych próbach podjętych w dzieciństwie…

Podobnie zdecydowała jedna z żabek [dla fanów „Złap mnie, jeśli potrafisz” – myszy] pływających w śmietanie: „Po co się męczyć – i tak zginę”, pomyślała i zatonęła, podczas gdy jej towarzyszka („Nie mam zamiaru zginąć ani minuty wcześniej niż mi pisane”), wytrwale trzepocząc łapkami, ubiła śmietanę na masło i wyszła żyć dalej…

Innym ograniczeniem są błędy. Wielu znanych mi absolwentów Akademii Muzycznych nie jest w stanie improwizować, ponieważ cały proces ich edukacji tak tępił błędy, że mimo swoich możliwości nie są w stanie, paradoksalnie, „grać bez błędów”. Mam na myśli takie granie, kiedy nie ma opozycji błędu – bo jak twierdził jeden z królów improwizacji M. Davis:

„Nie bójcie się błędów. One nie istnieją”.

Boją się Ci, którzy wierzą w perfekcję, tymczasem wielu uznanych artystów twierdzi, że obraz, utwór, film jest skończony, kiedy zdecydujesz. Nie ma idealnego momentu – jest moment, który Ty wybierasz. Tak samo jak nie ma idealnej sztuki. Sztuka jest Twoją kompozycją, Twoim pięknym, indywidualnym wyborem. O tym uczy arteterapia. Pozbawia twórcę, którym może być każdy, wszelkich etykiet – wieku, zawodu, płci, wyglądu, poziomu sprawności. Wyklucza ze sztuki karmienie ego. Prawdziwi artyści mówią bowiem, że rola artysty w gruncie rzeczy sprowadza się do bycia rzemieślnikiem, który realizuje to, co pojawia się w jego wyobraźni. Sztuka to przepływ, to się po prostu robi! Kiedy artysta tworzy dzieło, obserwuje je z boku, kiedy zdecyduje się je zakończyć – widzi w nim siebie, staje się jego częścią. Sztuka to zapis, pamiętnik. Jednocześnie nie ma innej drogi niż próbowanie, by nauczyć się czegokolwiek – także przyglądania się sobie. Dlatego polecam próbowanie! I to próbowanie we wspólnocie – bo prawdziwa sztuka zaczyna się tam, gdzie nie ma rywalizacji.

 

Powiązane artykuły
Jedność muzyczna, jedność duchowa. IV Symfonia Pawła Łukaszewskiego
Niespełna miesiąc temu na całym świecie żegnano stary, 2016 rok. Nieco wcześniej wierni Kościoła Rzymsko-Katolickiego przeżywali zakończenie kolejnego roku liturgicznego, upływającego pod hasłem Bożego Miłosierdzia. Warto więc przy tej okazji ...
Czytaj..
Sztuka a sprawa stanu
Często rozmawiamy o definicji sztuki, o tym, co przekazuje i jakimi sposobami; rzadko jednak zastanawiamy się, jaka jest jej funkcja i jakim celom służy w społeczeństwie. Sztuka zajmuje miejsce kluczowe dla ...
Czytaj..
By Jazzart Dance Theatre (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons
„Legia wygrała z Barceloną 1:0”. „Za młodu często grywałem w ruletkę”. „Widziałeś, jak ona gra w tym filmie?” „Gram na skrzypcach od piątego roku życia.” O graniu mówimy w różnych ...
Czytaj..
Jedność muzyczna, jedność duchowa. IV Symfonia Pawła Łukaszewskiego
Sztuka a sprawa stanu
Gdy artysta gra z odbiorcą

ELŻBIETA NOWICKA

Pedagog edukacji artystycznej, arteterapeutka. Interesuje się psychologią i sztuką, szczególnie procesem otwierania się ludzi i rozwoju osobistego. Uwielbia dobrą zabawę i stara się wydobywać ją z każdej wykonywanej czynności. Kocha muzykę, zwłaszcza tworzoną wspólnie, taniec i proste przyjemności (np. ciasto czekoladowe i herbatkę w dobrym towarzystwie). Pisze wiersze, bajki, piosenki i wszystkich zachęca do tworzenia. Docenia żart trafiony w punkt i uwielbia zadawać pytania. Chciałaby przeprowadzać wywiady z wszystkimi, gdyż fascynuje ją indywidualny punkt widzenia. Rysuje na wszystkim.