Jackson Pollock – Wilczyca

Jackson Pollock – Wilczyca

Analizę Wilczycy Jacksona Pollocka można by rozpocząć od postawienia sobie pytania: „co obraz przedstawia?” i nawet bez patrzenia na dzieło zaryzykować odpowiedź, że przedstawia wilczycę – trudno bowiem o bardziej znaczący tytuł. Okazuje się on dużym ułatwieniem w pierwszej konfrontacji z obrazem, bo wilczyca bynajmniej nie ujawnia się od razu. Dopiero po chwili z chaosu tworzonego przez żółte, białe i czarne linie, smugi, maźnięcia i płaszczyzny dostrzegamy przedstawione z profilu zwierzę. Jego mocne kontury, uwypuklone przez szare połacie farby na górze, na dole i po prawej stronie obrazu, pozwalają wyodrębnić jedno po drugim: głowę, linię grzbietu, łapy, wymiona i ogon.

Mimo że sam artysta nigdy nie potwierdził jakoby przedstawione przez niego zwierzę było ową mityczną wilczycą, która miała wykarmić Romulusa i Remusa, założycieli Rzymu, istnieją po temu dowody. Przede wszystkim wilczyca Pollocka nasuwa nieodparte skojarzenie z jedną z dwóch wilczyc z brązu (szesnastowiecznych opracowań antycznej Wilczycy kapitolińskiej), które znajdują się w kolekcji Fricka w Nowym Jorku (wiemy, że malarz często tam gościł). Podobieństwo do Wilczycy z kolekcji Fricka uwidacznia się w pozie zwierzęcia, w kształcie pyska. Nieprzypadkowa wydaje się też redukcja przez Pollocka tła do minimum – taki zabieg podkreśla podobieństwo wilczycy przedstawionej na obrazie do jej trójwymiarowego odpowiednika z brązu.

Ale jeden rzut oka na Wilczycę amerykańskiego malarza to zdecydowanie za mało. Dopiero wtóre, a może nawet i kolejne spojrzenie na to, co w pierwszej chwili zdawało się jedynie wilczycą zakamuflowaną pośród pstrokatych smug i plam, pozwala dostrzec na płótnie drugie zwierzę, zwrócone w prawą stronę i przykrywające do połowy wilczycę: jest nim bizon. Pollock wyróżnia tę postać przy użyciu grubego, białego pędzla – przylegające do siebie białe i czarne linie tworzą wyraźny kontur przykuwający uwagę widza. Wycelowana w łeb bizona czerwona strzałka nawiązuje do prehistorycznych malowideł, na których przedstawiano w ten sposób zwierzęta, by upamiętnić udane polowanie. Bizon – podobnie jak wilczyca – nasuwa skojarzenie ze znacznie starszym dziełem sztuki. Jego głowa i zad są łudząco podobne do prehistorycznych malowideł jaskiniowych, reprodukowanych w książce The Art of Cave Dweller Geralda Baldwina Browna.

Lecz wilczyca i bizon ciągle nie wyczerpują listy przedstawień obecnych na płótnie. Gdy patrzymy na przednie łapy wilczycy, po chwili dostrzegamy mężczyznę, którego głowę obrysowuje czerwony okrąg unoszący się nad białym ciałem. Postać w charakterystyczny sposób napręża ramiona, co pozwala identyfikować ją jako wojownika. Źródłem inspiracji była prawdopodobnie znana terakota Striding warrior (VI-V wiek p.n.e.), która w czasie kiedy Pollock pracował nad Wilczycą, była jednym z najczęściej oglądanych obiektów w Metropolitan Museum. Mimo że układ ramion wojownika Pollocka jest mniej ostry niż oryginalnego Etruska, dumnie wypięte ciało, wyprężone prawie ramię oraz półokrągły grzebień przyczepiony do hełmu budzą silne skojarzenie z figurą z Metropolitan.

Jackson Pollock, painted portrait _DDC0007

Jackson Pollock, painted portrait – Thiery Ehrmann [original] // Organ Museum, https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/ [original], https://www.flickr.com/photos/home_of_chaos/22347526522

Podobnie jak samicę wilka uzupełnia postać bizona, tak postaci wojownika towarzyszy nieco mniej wyraźna i mniej ewidentna postać żeńska. Po prawej stronie delikatnie rysuje się kobieta o długich nogach, krągłych biodrach i dużym biuście zaznaczonym czarnymi liniami. Jednak znacznie ważniejsze i bardziej czytelne przedstawienie kobiety ujawnia się dopiero po obróceniu obrazu o kąt 90 stopni Z łatwością można wówczas dostrzec damę – której głowa pokrywa się z pyskiem wilczycy – bardzo podobną do przedstawień kobiet Picassa z lat 30. Podobieństwo zauważalne jest w gwałtownym, wręcz spazmatycznym odchyleniu głowy na długiej szyi, czerwono-czarnym oku z długimi rzęsami, piersiach zasugerowanych przez dwa okręgi i wreszcie – kształcie ciała przywodzącym na myśl gitarę. Nowego znaczenia nabiera czerwona strzałka, która wskazuje na waginę kobiety, nadając jej przedstawieniu wydźwięk jednoznacznie erotyczny. Potwierdzenie obecności kobiety na tym płótnie znaleźć można w dwóch szkicach Pollocka datowanych na 1943 rok, które również przedstawiają specyficzną fuzję zwierzęcia z człowiekiem. Cieniowanie na szkicach wskazuje na to, że rysunki były obracane w trakcie pracy. Na powierzchni obrazu Wilczyca również odnaleźć można przesłanki ku temu, by sądzić, że Pollock obracał płótno podczas malowania – są nimi ślady horyzontalnego ściekania farby.

Po wyliczeniu całego arsenału bardziej lub mniej oczywistych postaci obecnych na obrazie Pollocka można dojść do wniosku, że artysta operuje symbolami mocno zakorzenionymi w różnych kulturach. Czy włączył je wszystkie w to jedno dzieło wyłącznie po to, by przedstawić znane wszystkim tradycje w nowym kontekście? A może użył ich jako bardziej osobistego środka komunikacji? Może to rodzaj indywidualnej rozmowy z samym sobą?

Szukając odpowiedzi na pytanie o znaczenie obrazu, warto sięgnąć do wspomnianej już książki Browna, który wypowiada się na temat początków ludzkiej kreatywności. Brown jest zdania, że energia twórcza zawsze była domeną mężczyzn i to w szczególności myśliwych – nie zaś tych, którzy sztukę traktowali jako sposób na spędzenie czasu wolnego. To przekonanie doskonale koresponduje z poglądami Pollocka, według którego sztuka była dziedziną na wskroś męską. W ten sposób powoli docieramy do zagadnienia seksualności na obrazie. Gwałtowna, ostra seksualność, uwypuklona za pomocą intensywnie czerwonej strzałki, ma zabarwienie silnie mizoginistyczne. Pozytywne, matczyne wartości wilczycy schodzą na drugi plan – czerwona strzałka wskazuje na dzikość zwierzęta i seksualną brutalność. Czy Pollock wiedział, że łacińskie słowo lupa – czyli wilczyca – oznacza także prostytutkę? Czy świadomie użył w swoim dziele gry językowej? Uwagę zwraca też – nie tylko na obrazie Wilczyca, lecz także na pozostałych rysunkach i obrazach Pollocka – atmosfera frustracji seksualnej. Zarówno zwierzęta, jak i ludzie umieszczani są często po przeciwnych stronach płótna, co uniemożliwia im zbliżenie się do siebie. Niektórzy interpretują takie sytuacje na obrazach jako wynik trudnej relacji Pollocka z dominującą i nieczułą matką, jego burzliwej relacji z Lee Krasner, a także jego alkoholizmu i wreszcie – ukrytego homoseksualizmu. Taka interpretacja – do której również i ja jestem skłonna się przychylić – wskazywałaby na to, że pozorny chaos i niejasność Wilczycy to maska, za którą artysta skrywa swoje najintymniejsze i najwstydliwsze myśli. [Aleksandra Chmielewska]

BIBLIOGRAFIA:
Irving Sandler – The Triumph of American Painting: A history of Abstract Expressionism, Icon Editions (1970),  s. 102-120
Alexander Hermann, John Paoletti – Re-reading Jackson Pollocks' „The She Wolf”, Artibus et Historiae tom 25, nr 50 (2004), s. 139-155
Cristina Mazzoni – She Wolf: the Story of a Roman Icon, Cambridge University Press (2010)
Gerard Baldwin Brown – The art of the cave dweller: A study of the earliest artistic activities of man, R.V. Coleman (1928)

 

 

Powiązane artykuły
Chóragan – Jazzowy Chór Wytwórni
Chóragan to cykl, w którym piszę o chórach, utworach wokalnych i tendencjach we współczesnej chóralistyce. Na pierwszy ogień idzie Jazzowy Chór Wytwórni z Łodzi – miasta, w którym spędziłem pięć lat ...
Czytaj..
Lars Gustafsson, By Frankie Fouganthin (Own work) [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons
Musiał istnieć świat przed Sonatą D-dur, świat przed Partitą a-moll, ale jaki świat? Europa wielkich pustych pomieszczeń, bezdźwięcznych, wszędzie nieświadome instrumenty, gdzie Musikalisches Opfer i Wohltemperiertes Klavier nigdy nie przebiegły przez klawiaturę. Kościoły na pustkowiu, w których ...
Czytaj..
Marta Skoczeń || fotografia, rysunek
p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 12.0px Helvetica; -webkit-text-stroke: #000000} p.p2 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 12.0px Helvetica; -webkit-text-stroke: #000000; min-height: 14.0px} span.s1 {font-kerning: none}       W mojej praktyce skupiam się na ...
Czytaj..
Keith Jarrett – Wizjoner improwizacji
Improwizacja – w ramach danej dziedziny artystycznej – nie jest niczym innym jak kreatywnym poszukiwaniem własnego wyrazu. Mowa tutaj oczywiście o spontanicznym dostosowaniu się artysty do klimatu panującego podczas koncertu. ...
Czytaj..
http://requiem-records.com/pl/albumy/199,0
Nieustępliwy puls, prąca naprzód masa, brutalne uderzenia w matematycznej strukturze zagęszczonych punktów. Skupienie i podniosłość tanecznego misterium. W starożytnej Grecji muzyka, taniec i poezja stanowiły jedność. Xenakis koncentruje się na ...
Czytaj..
Chóragan – Jazzowy Chór Wytwórni
Lars Gustafsson – Milczenie świata przed Bachem
Marta Skoczeń || fotografia, rysunek
Keith Jarrett – Wizjoner improwizacji
Leszek Lorent – Tonisteon

ALEKSANDRA CHMIELEWSKA

Aleksandra Chmielewska (ur. 1993) - studentka kompozycji na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina, a także historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Autorka powieści młodzieżowej "Uczeń Czarnoksiężnika" oraz słuchowiska "Tam, gdzie mieszka cisza" nagrodzonego I nagrodą Festiwalu Dwa Teatry w kategorii słuchowisk dla dzieci. Laureatka wielu międzynarodowych i ogólnopolskich konkursów kompozytorskich, m.in. Transatlantyk Instant Composition Contest, Musica Sacra Nova, Opus 966. Jej muzyka była wykonywana w Polsce, Niemczech i na Ukrainie przez m.in. Orkiestrę Symfonicznę Filharmonii Lwowskiej, Vogler Quartett, proMODERN, E-MEX Ensemble.